Mikołajki, hotel Gołębiewski tuż po jego otwarciu. Luty 1994. Ten obraz ponad głową Ludmiły wisi ponad moim komputerowym monitorem od tamtego czasu i bez przerwy mi towarzyszy i przynosi mi co wieczór ukojenie.. Oczywiście z dwóch powodów. Pierwszy i najważniejszy to Ludmiła, a drugi to piękny obraz Andrzeja Wiszniewskiego z Białegostoku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię