czwartek, 24 listopada 2016

Kolejny przykład dziwnej sytuacji bydgoszczan.

Od paru dni nasz region ekscytuje się występem Stinga, który ma mieć miejsce w grudniu w Toruniu.  Wokół tego występu narosło wiele mitów, nieporozumień i zwyczajnych kłamstw.

Najlepiej chyba sprawę ujmuje artykuł zamieszczony w Onet kujawsko-pomorski:

http://kujawsko-pomorskie.onet.pl/zamieszanie-wokol-koncertu-stinga-w-toruniu/qn9lt0

Ja skomentuję to w poniższy sposób:

To na pewno szwindel pomiędzy prezesem TVP, a ojcem dyrektorem, wsparty przez toruńskiego marszałka i toruńskiego prezydenta.  Widać jakie torunianie mają wpływy poprzez ojca dyrektora.  Przecież ten koncert to absurd, ale widocznie panu Kurskiemu potrzeba pełnej akceptacji ojca Rydzyka i to za cichym przyzwoleniem pisowskich decydentów.  Pomijając koncert to sam mechanizm jest przerażający.  W jakim my kraju żyjemy?
A o Bydgoskim Uniwersytecie Medycznym, (inicjatywie popartej przez 180 tys. bydgoszczan), ani słowa.  PiS-owcy nabrali wodę w usta i trzymają.

Więcej pewnie nie ma co w tym temacie pisać.



Mamy kolejny wprost kliniczny przykład wytłumaczenia nazwy mojego bloga. 

A co torunianie zrobili z województwem kujawsko-pomorskim przez ponad 17 lat swoich rządów w nim, najlepiej pokazuje poniższy artykuł:

http://bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/56,48722,21012763,dolaczamy-do-sciany-wschodniej-az-strach-zajrzec-w-te-liczby.html 


Poprzedni post z tego cyklu

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię