wtorek, 5 stycznia 2016

Trzej Królowie w Hiszpanii.

W wigilię święta Trzech Króli we wielu miastach Hiszpanii odbywają się parady, czyli długie i barwne orszaki inscenizujące przybycie Trzech Króli do Betlejem.  Orszaki są bogate i urozmaicone.  Biorą w nich czynny udział tysiące ludzi, a dziesiątki tysięcy przyglądają się, często żywo reagując na to co widzą i słyszą.  Nie brakuje orkiestr, tańców, różnorakich pokazów i oczywiście Trzech Króli górujących nad zebranym tłumem bo siedzących na wspaniałych tronach na wysokich, pięknie ustrojonych, platformach.

Charakterystyczną cechą tych parad jest rozdawanie dzieciom setek kilogramów (a może i więcej) różnorakich cukierków, które uczestnicy marszu wkładają dzieciom do specjalnie przygotowanych i przyniesionych na tę okazję, toreb.  Sporo cukierków jest także rozrzucane pozostałym widzom, a ląduje one wśród tłumu oglądających, rzucane często w najodleglejsze miejsca.

Tradycja nakazuje złapać i zaraz zjeść takie cukierki.  Podobno ten komu się uda złapać i zjeść najwięcej będzie miał najwięcej szczęścia w rozpoczętym właśnie roku.  Mnie udało się złapać cztery takie cukierki.

Poniżej kilka migawek z tegorocznego pochodu Trzech Króli, który oglądałem w turystycznym i portowym mieście Torrevieja.  Królowie przybyli statkiem z morza, wysiedli w porcie i w asyście wspaniałego orszaku udali się, pośród ogromnej rzeszy oglądających i czekających na cukierki widzów, do miejscowej Katedry.

W oczekiwaniu na orszak.

Jeden z Trzech Króli

W tych kartonach są cukierki przygotowane do rozdania dzieciom i rzucania w tłum.  Stałem w porcie na początku trasy dlatego tak dużo jeszcze tych cukierków.  I tak na dziesiątkach różnorakich platform.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię