poniedziałek, 16 października 2017

Moje podróże - Leningrad - sierpień 1991 rok.

W restauracji na Newskim.  W głębi dwaj Czeczeńcy, "opiekunowie restauracji".

Na początku lat 90-tych ubiegłego wieku próbowaliśmy robić interesy z Rosjanami.  Założyliśmy w Leningradzie firmę pod nazwą Kometa- Faeton.  Wyposażyliśmy nowocześnie jak na tamte czasy, biuro firmy w Leningradzie i zaczęliśmy handlować.

W najlepszej restauracji na Newskim Prospekcie za kilkanaście dolarów za cały wieczór byliśmy królami życia, z kawiorem i szampanskoje włącznie, o solijance i innych atrakcjach nie wspominając.  Dzisiaj pewnie ta kwota nie wystarczyłaby na zamówienie szklanki herbaty w tej samej restauracji

Poniżej kilka zdjęć z kolejnego wyjazdu (wylotu) w interesach do Leningradu.

Za chwilę kolejny raz zwiedzać będziemy Ermitaż i najpierw pobiegnę na lewo od wejścia, na drugie piętro, aby obejrzeć mój ulubiony obraz  "Portret aktorki Jane Samary" Renoira, a potem tyle wspaniałości, że nawet trudno je opisać.  Ermitaż,  może oprócz Luwru, jest chyba najwspanialszym muzeum na całym świecie.

Na daczy pod Leningradem

Po prawej nasi rosyjscy wspólnicy Wiktor i Sasza.


Poprzedni post z tego cyklu.






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię