sobota, 22 lutego 2025

Dla wyborców owego Trzaskowskiego.

Zwalczam obłudę i hipokryzję wręcz od urodzenia.  Nie przyniosło mi to sukcesów,  nie przyniosło kasy, ale przyniosło wiele goryczy i rozczarowań.  

Moi przyjaciele, o wrogach nie wspominając, mówili do mnie - Andrzej idź i opierdol ludzi, że się opierdalają, Andrzej powiedz im, że nie mogą grać na trawniku,  Andrzej zobacz jaki tutaj burdel, zrób coś z tym, Andrzej...  i tak dalej.  

I ten Andrzej, czyli ja, to czyniłem.

Czyniłem to, jak pokazał to czas, głównie na swoją szkodę. 

Niestety, zrozumiałem to zbyt późno.  Chociaż lepiej późno niż wcale.

Dlatego też teraz widząc i słuchając owego narcyza, próżniaka i megalomana czyli obecnego prezydenta Warszawy (nawet raz dziennie w tygodniu przebywa w Warszawie) i kandydata na prezydenta Polski: link poniżej

Czaczkowski u Mazurka

To jestem przerażony faktem, że taki osobnik miałby zostać prezydentem mojego kraju. 

Pomijając naprawdę trudne do wymówienia jego nazwisko to cała reszta jest kompletną kompromitacją owego Czaczkowskiego.

Jeżeli ten typ wygra wybory prezydenckie to ja naprawdę opuszczę na zawsze moją ukochaną ojczyznę.

Bo oczywista głupota moich rodaków pewnie zabiłby mnie na miejscu mojego zamieszkania w Polsce, dlatego też muszę ich (nomen omen) niezwłocznie opuścić.  I ta wspomniana głupota moich rodaków bardziej mnie przeraża niż ów Czaczkowski

Jeżeli ktokolwiek mnie lubi, poważa lub ceni to proszę, aby do tego nie dopuścił.

Chociaż nadziei na powyższe, nawet najmniejszych, nie mam, ale jednak apeluję.

Czy naprawdę ktoś kto wysłuchał chociażby owego wywiadu do końca, ceni i poważa owego rozmówcę pana Mazurka?  O innych zdarzeniach, opiniach czy faktach z życia tego "wielkiego męża" nie wspominając.

Jak można mieć o tym "szlachetnym mężu" dobre zdanie?

Ja tego nie rozumiem. 

Jeżeli ktoś ma inne zdanie to proszę o merytoryczne uzasadnienie.  Pomijam dobry wygląd i ponoć znajomość wielu języków obcych.

Moim zdaniem taki kandydat na prezydenta Polski to kolejna polska tragedia.

Już to przerabialiśmy w 1772 roku i 1793 i w 1795 roku.

Czy naprawdę tego chcemy?

Niemcy po 1989 roku i tak nas totalnie ekonomicznie rozebrali i konsekwentnie robią to nadal, a ten gość to ich apologeta, zresztą tak samo jak jego pryncypał.

DLACZEGO się na to godzimy, dlaczego jesteśmy takimi głupcami?

Ja nie jestem.

Niestety mój głos to przysłowiowy głos wołającego na puszczy.

Ale póki żyję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię