Polecam i proszę o zrozumienie.
Niespotykana obecnie autentyczność.
Po latach uczestnictwa w różnych forach postanowiłem zostawić trochę inny, bardziej refleksyjny ślad moich przemyśleń, przemyśleń życiowego realisty z dużą dozą krytycyzmu i domieszką melancholii. Chciałbym także zaprezentować trochę różnych pamiątek z minionych lat, głównie związanych z Bydgoszczą, ale nie tylko. Ponadto pragnąłbym w trochę nietypowy sposób prezentować niektóre bieżące i minione wydarzenia oraz zaprezentować różne swoje uwagi i spostrzeżenia. Temu ma służyć ten blog.
Fragment deptaka pomiędzy Playa Cabo Roig, a Playa Capitan, cztery lata temu. Obecnie jest tutaj bardziej bezpiecznie (barierki i oświetlenie)
| Dzisiaj już ten deptak wygląda inaczej. Poprzedni post z tego cyklu |
Ponad 9 lat temu tak jak "bohater" z GW (Hugo jakiś tam) również udawałem murzyna i również mnie nikt nie zaczepił chociaż było to trzy tysiące kilometrów od miejsca, gdzie ów redaktor prowokował Polaków.
Poniższe zdjęcie wykonałem w grudniu 2024 roku.
Naprawdę tutaj jest wówczas tak jak widać na poniższym zdjęciu.
Przedstawiam dowód na teorię ocieplenia klimatu, o której to teorii lewacy bredzą bez końca.
Poniżej bydgoski styczeń roku 1996 i widok zamarzniętej wówczas Brdy.
A przecież później Brda już nigdy zimą nie zamarzła.
To jest na pewno (pisane osobno) dowód owego ocieplenia.
| Moja córka na tle zamarzniętej Brdy |
Dzisiejszego popołudnia obejrzałem i wysłuchałem na plaży w Cabo Roig hiszpańskiego tria. Grali piękną hiszpańską muzykę.
Bardzo mi się ten występ podobał.
Poniżej minutowy filmik z tego swoistego koncertu:
Kiedyś w Bydgoszczy było wiele zakładów produkujących powszechnie znane produkty w całej Polsce.
Poniżej link do wpisu na moim blogu z 2012 roku, który o tym przypomina.
Niestety obecnie został tylko toruński satrapa, który przydziela kasę z UE tylko do swojego miasta.
Przypominam jak naprawdę kształtowała się III RP. Raczej nie było to prawe i moralne, ale raczej przede wszystkim merkantylne i nieuczciwe. W poniższym linku taki mały przykład owych praktyk.
A czy ktoś kiedyś to rozliczy i ukarze tych ewidentnych przestępców i normalnych złodziei? Nie sądzę.
Niestety tak powstała obecna tak zwana polska szlachta. Ale cóż to za szlachta, która powstała na ewidentnych przestępstwach i na normalnym złodziejstwie, które to cechy przekazują swoim potomkom, którzy z kolei mienią się wielkimi biznesmenami.
Szkoda naszej Polski dla takich oszustów.
Tej wiosny przeprowadziliśmy się z domu w Niemczu do mieszkania w Maksymilianowie.
Poniżej jedno z pierwszych zdjęć jakie wykonałem z tarasu naszego nowego mieszkania.
Teraz jest tutaj zupełnie inaczej.
Widok z okna mojej obecnej sypialni o godzinie 13.05., 01.01. 2026 roku.
ŻYCZĘ wszystkim czytelnikom mojego bloga tyle Słońca każdego dnia w tym nowym 2026 roku.
ŻYCZĘ zdrowych, wesołych, bogatych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia.
ŻYCZĘ także świąt pełnych akceptacji tego co jest nam w życiu dane. Życzę cieszeniu się z każdej z chwil bo przecież nasze szczęście uwija sobie gniazdko w powodzi codzienności.
ŻYCZĘ również ciekawych i różnorakich prezentów, i to nie tylko tych materialnych.
Życzę także wszystkim czytelnikom mojego bloga TEGO CZEGO SAMI SOBIE ŻYCZĄ.
Życzę także Wszystkiego Najlepszego, a zdrowia przede wszystkim, na ten nowy 2026 rok. Rok konia ognistego.
Poniżej nasza hiszpańska choinka (wykonana przez Ludmiłę z bambusa) oraz kilka zdjęć bogatego i inspirującego żłobka w San Pedro del Pinatar
W internacie Technikum Kolejowego (Warszawska 25) jesienią 1970 roku.
Tacy wówczas byliśmy.
Poniższe zdjęcie jest z jednym z kilku najlepszych zdjęć jakie uczyniłem w całym moim życiu. A od 1976 roku przynajmniej raz w miesiącu wykonywałem zdjęcia z jednego filmu - 36 klatek.
A bywało, że i więcej. Chodziłem z aparatem FED-4 (równowartość jednej ówczesnej mojej pensji) i fotografowałem. Dzisiaj wiem, że należało fotografować więcej ogółów, a mniej szczegółów, ale wtedy tego nie wiedziałem.
Dzisiaj wiem, że to najlepsze moje zdjęcie.
Zdjęcie wykonałem we wrześniu 1980 roku, na ulicy Bielickiej - róg z Konopną, na bydgoskim Szwederowie. |
Handel jest podstawą zamożności narodów, a my ten handel oddaliśmy naszym wrogom, którzy codziennie zarabiają na nas miliony euro. Oni się bogacą, a my biedniejemy.
Pisałem o tym na tym moim blogu wielokrotnie.
Dzisiaj przypominam mój wpis z 2016 roku.
Było źle, jest jeszcze gorzej.
Jedno spojrzenie sprzed lat na jeden z fragmentów najbardziej dziwacznego bydgoskiego skrzyżowania (Szwederowo).
Trzecia klasa Technikum Kolejowego w Bydgoszczy, wydział budowy dróg i mostów. Jesień 1969 rok.
Lekcja chemii u profesora Czesława Bukowskiego, ale dla sporej grupy uczniów to odpoczynek po parogodzinnym meczu piłkarskim na stadionie Brdy w Bydgoszczy.
Co jest panowie - pyta pan Czesław? A wielu z owych nich, mówi, że są zmęczeni. Lekcje zaczynały się od 13.10., a od 10.30 "panowie" czasami kopali piłkę na wspomnianym stadionie.
W minioną środę i czwartek razem z Grażyną i Piotrem, naszymi przyjaciółmi z Krakowa, zwiedzaliśmy Toledo. 450 kilometrów przejechaliśmy w cztery i pół godziny w dodatku z pół godzinnym postojem. Po dwunastej byliśmy na miejscu i zakwaterowaliśmy się w hotelu w samym centrum Toledo, tuż obok zamku.
Toledo to dawna stolica Hiszpanii i na każdym kroku pełno tutaj zabytków i pięknych widoków. My zwiedziliśmy jedną z największych katedr w Europie, a potem do muzeum z obrazami El Greco. Coś niesamowitego. Później punkty widokowe, kawa, marcepany, uliczki, sklepy. Wreszcie usiedliśmy w małej restauracji i zjedliśmy zupę kastylijską popijając ją lokalnym winem. Potem wielka porcja frytek na świątecznym jarmarku i pizza u Palestyńczyka.
Około dwudziestej pierwszej dotarliśmy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni do naszego hotelu.
Następnego ranka o godzinie dziewiątej wspaniałe śniadanie w pięknej historycznej piwnicy.
Po śniadaniu dalsze zwiedzanie i zakupy drobnych pamiątek.
Cudowne chwile, cudowne miejsce i wspaniałe towarzystwo.
Poniżej kilkanaście zdjęć z pobytu w Toledo:
Kora w jednym z najlepszych swoich przebojów i do tego, moim zdaniem, wartym refleksji.
https://www.youtube.com/watch?v=hIlJrDTv2kI&list=RDVpGrkArV2EY&index=3
I tak dla równowagi Dżem:
Zawsze warto posłuchać czegoś innego niż tylko tej wszechobecnej muzycznej anglojęzycznej sieczki:
Wczoraj lotem z Bydgoszczy po 3 godzinach i piętnastu minutach znalazłem się w Alicante. Na lotnisko taxi ekspres (prawie równowartość biletu lotniczego). Z lotniska odebrali mnie moi świetni znajomi z miasta Łodzi i już po kolejnych czterdziestu minutach byliśmy u celu czyli w Cabo Roig.
Cała podróż trwała około cztery i pół godziny.
A dzisiaj gdy wstałem około godziny jedenastej (do Cabo dotarliśmy około 23) to wyszedłem na taras i wykonałem cztery poniższe zdjęcia:
![]() |
| Zdjęcie z okna sypialni |
![]() |
| zdjęcie z tarasu |
![]() |
| Widok z deptaka przylegającego do posesji, w której mieszkam. |
![]() |
| Widok z drugiej sypialni (godzina 17.15) |
Smukała to, moim zdaniem, najpiękniejsza dzielnica Bydgoszczy, a pewnie i najpiękniejsza dzielnica tego dziwacznego województwa, którym zarządza autokratycznie nijaki prezes czyli śmieszny toruński, samodzierżawca zwany marszałkiem.
Pewnie już mało kto pamięta te czasy. To były czasy niesamowite. Liczni, głównie cwaniacy, bogacili się ponad wszelką miarę, a ci uczciwi, stopniowo upadali.
Ja przez jakiś (powiedzmy 10 lat) czas należałem do tych pierwszych, ale niestety, z czasem moja głupota, skierowała mnie do tej drugiej grupy.
Tylko tak przypominam jak wówczas można było się wzbogacić. To oczywisty sarkazm. Bo podstawą obecnych fortun była tak zwana prywatyzacja lub wysługiwanie się zachodnim nabywcom naszych aktywów za bezcen, ale za to za cen dla siebie.
Wielu obecnych tak zwanych biznesmenów z tego skorzystało, a teraz są tak zwaną elitą społeczną. Zaś ich synowie i wnuki są jeszcze lepszą elitą, która to elita tworzy naszą świetlaną przyszłość.
Na szczęście to już nie moje zmartwienie, ale martwię się o przyszłość moich wnuków.
Komuna wiecznie żywa, a okrągły stół wiecznie kanciasty.
Na początku kariery "Budki suflera" wokalistą zespołu był Romuald Czystaw, o czym pewnie mało kto pamięta bo później zdominował to Krzysztof Cugowski.
Poniżej link do piosenki w wykonaniu Romualda Czystawa.
Kiedyś, dawno temu, lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku, stworzyliśmy wspaniałą imprezę tytułując ją tą piosenką. Jeżeli kogoś to interesuje to zamieszczę zdjęcia z tej imprezy.
Piękna refleksyjna piosenka.
Gdyby się urodził w Ameryce to zdobyłby światową sławę, ale w komunistycznej Polsce podległej ZSRR nie miał na to szans.
Jaka szkoda?
Ile takich zmarnowanych szans nas dotknęło przez ruską dominację w Polsce od 1945 do 1990 roku. Chociaż sądzę, że nadal tak jest.