poniedziałek, 25 czerwca 2018

Dziwne praktyki w Ogrodzie Botanicznym w Myślęcinku.

W miniony piątek (22.06.18.) natknąłem się na terenie ogrodu botanicznego na gościa, który malował meble ogrodowe.  Patrz poniższe zdjęcia (drugie celowo zamazane z uwagi na ochronę danych osobowych).

O co chodzi?  Wśród zieleni drzew i krzewów gość maluje meble.

Drugi problem to ten z odchodami końskimi na tych nowych pięknych alejkach.  Leżą sobie one całymi godzinami i wszyscy są zmuszeni je omijać udając, że nie widzą.  A dzieci, a psy, a rowerzyści.  Wieczorem przychodzi gość ze szczotką i zgarnia te odchody na trawnik, na skraj alejek.

Czy naprawdę nie można tego problemu inaczej rozwiązać?



Na takie "niespodzianki" można się natknąć każdego dnia i to we wielu miejscach na alejkach ogrodowych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię