niedziela, 9 grudnia 2018

Znani i nieznani bydgoszczanie - 98


W sierpniu 1995 roku wybraliśmy się na trzydniowy rejs po Zalewie Koronowskim.  Płynęliśmy moją łódką klasy Venus o wdzięcznej nazwie Paulinka (imię mojej córki).  W rejsie oprócz autora bloga i Grzegorza Andrzejewskiego (wówczas mojego przyjaciela) udział brał także jeden z dyrektorów z UM w Bydgoszczy, Zbigniew Woźniak, którego poznałem wcześniej na mojej żeglarskiej drodze.  Pływaliśmy w dzień, a popijaliśmy rum z colą wieczorem i "darliśmy papy" śpiewając do późnej nocy zarówno piosenki patriotyczne jak i słynną "Indonezję" Janusza Gniatkowskiego, "Wspomnienie" Niemena, "Powiedz stary gdzieś ty był" Czerwonych Gitar i wiele, wiele innych utworów.  Staliśmy na dalbie przy moście na Zaciszu, patrzyliśmy w piękne gwiaździste niebo i przypominaliśmy sobie Immanuela Kanta oraz przeszkadzaliśmy nocnym wędkarzom.  A rano kąpiel w Zalewie i piwko, a potem dalej na "Krzywe kolano"

Cóż to były za cudowne chwile.

Zbigniew Woźniak. 
W głębi most kolejowy na Zaciszu.  Przed wpłynięciem na akwen Zamrzenica niestety trzeba było składać maszt.

 Załoga rejsu.





                                              Poprzedni post z tego cyklu

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię