środa, 13 lipca 2016

Kilka refleksji natury ogólnej - 39


Na moim blogu piszę o różnych rzeczach i sprawach.  Staram się patrzeć obiektywnie na otaczającą nas rzeczywistość gospodarczą i polityczną.  Niestety, zazwyczaj w opiniach i komentarzach innych, jestem uważany za oszołoma, za zwolennika PiS-u i RM.   Jak już wielokrotnie pisałem nie cierpię głupoty PiS-u i metod działań tej partii, ale wobec oczywistych faktów muszę mówić i twierdzić to samo co oni.

Moim zdaniem cała polska prywatyzacja to jeden wielki przekręt, a prywatyzacja banków to już przekręt do potęgi n+1.   Nasze, ongiś polskie banki, cwane, zazwyczaj z wiadomych służb gapy, sprzedały za góra jedną dziesiątą ich realnej wartości.  Sprzedały za kwotę równą obecnego rocznego zysku tych sprzedanych banków.  Nikt nie poniósł odpowiedzialności za takie oczywiste przekręty, a ci co to zrobili są obecnie twarzami III RP.  Oni zyskali kasę, splendory i odznaczenia.  A co nam zostało?   NIC.

Poniższy artykuł jest dowodem na to o czym od lat piszę.  Wiem, wiem, że nieważne jest to co się mówi, lecz to kto to mówi, ale czy muszę się z tym zgadzać?  Postęp nie rodzi się ze zgody na to co jest.

Poniższy artykuł skopiowany z portalu wPolityce.pl  zainspirował mnie do napisania tego co powyżej.


Sprzedaż akcji banku Pekao SA przez włoski UniCredit, to bardzo poważna sprawa dla stabilności i bezpieczeństwa całego sektora finansowego w Polsce


A jednak stało się to, o czym informowałem opinię publiczną 1 czerwca br., że Włosi będą wyprzedawać po kawałku lub w całości bank PekaoSA  (w artykule; Komu bank komu, bo idę do domu. Nasz Dziennik).
Na razie pod młotek ma pójść do 10 proc. akcji Pekao SA wyceniane na 3,5 mld zł czyli mniej więcej tyle, ile Polska dostała za sprzedaż pakietu większościowego tego banku. Wtedy, w czerwcu wszyscy święci zaprzeczali, że do takiej sprzedaży może dojść. Przewodniczący ZBP K.Pietraszkiewicz twierdził;
Myślę, że nie należy na tych doniesieniach (o sprzedaży udziałów w Pekao SA) budować jakiejś szczególnie mocnej konstrukcji”.
Duzi inwestorzy banków muszą informować KNF o chęci sprzedaży swych akcji, a nadzór nie może dowiadywać się o niej z mediów. Pytanie więc brzmi; Czy mimo wielkiego pośpiechu Włochów odpowiednio wcześnie został poinformowany polski nadzór (KNF) oraz polskie władze, o tak istotnej transakcji, mogącej mieć ogromny wpływ na cały rynek bankowy i giełdowy oraz na potencjalny projekt repolonizacji banków. To nie jest zwykła transakcja biznesowa i warto pamiętać, że nadal obowiązują zapisy umów prywatyzacyjnych i zobowiązań zagranicznych inwestorów wobec polskiego rządu. W tej sprawie stanowisko powinno zająć zarówno MF, jak i Komitet Stabilności Finansowej.
Ta sprzedaż udziałów w Pekao SA wybranym inwestorom w pośpiesznym trybie może mieć ogromne i bardzo negatywne konsekwencje dla całego rynku bankowego i finansowego w Polsce. Polskie władze i instytucje powinny stanowczo zareagować w tej sprawie.

Poprzedni post z tego cyklu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię