niedziela, 4 grudnia 2011

Dlaczego "dziwnabydgoszcz"?

Dziwna, gdyż sytuacja Bydgoszczy po ostatniej reformie terytorialnej /samorządowej/  kraju jest, bardzo delikatnie pisząc, dziwna.  I to jest główny, chociaż nie jedyny, powód takiego tytułu mego bloga.  Mam tutaj na myśli przede wszystkim fakt, iż praktycznie cała władza w obecnym województwie kujawsko-pomorskim skupiona została w,  prawie o połowę mniejszym od Bydgoszczy,  mieście Toruniu.  Tam zapadają nieomal  wszystkie decyzje polityczne, gospodarcze czy społeczne dotyczące całego regionu, w tym i Bydgoszczy.  Tam mieści się zdecydowana większość instytucji sprawujących realną władzę w województwie.  I wreszcie tam dzielone są,  i to w sposób niezmiernie niekorzystny dla bydgoszczan, unijne pieniądze, które mają znacznie poprawić jakość naszego życia i to we wielu aspektach.   Wszystko to co tak bardzo ogólnie i pokrótce ująłem dzieje się za zgodą bydgoskich polityków, bydgoskich władz miejskich i wojewódzkich, a także za cichą zgodą większości bydgoskiego społeczeństwa.  Jak tego nie nazwać dziwnym?

Przedstawianie moich poglądów w tej kwestii chciałbym rozpocząć od historii najnowszej czyli od momentu jak zaczęła się kształtować dzisiejsza forma podziału terytorialnego naszego kraju.

Na początek ogłoszenie, który ukazało się na   www.forum.top.pl   /forum GW jeszcze wówczas nie było/  w lutym 1998.



I ogłosił na tej stronie konkurs na najciekawszą wypowiedź dotyczącą reformy wojewódzkiej.

 Na portalu TopNetu znalazło się kilkaset opinii w tej sprawie w tym i moja, która poniżej:



Jak można dokonywać jakiejś czynności, jeżeli nie wiadomo jak ją wykonać, po co się ją wykonuje, co ma z tego wyniknąć i jakich użyć narzędzi do jej wykonania?.
Tak to właśnie jest z tzw reformą administracyjną kraju.  Podobnie jest zresztą z innymi pomysłami miłościwie nam panującej Koalicji /np reformie oświaty , czy służby zdrowia/.
Ale do rzeczy, otóż nikt nie przedstawił do tej pory jakie są kryteria, że jedne z miast pozostaną wojewódzkie, a inne nie.  Nie przedstawiono także / oprócz ogólnych sformułowań /, jakie mają być rzeczywiste kompetencje przyszłych województw i powiatów. Nie znane są zasady finansowania,  ile środków i z których podatków  pozostanie na poszczególnych poziomach /gmina, powiat, województwo/.
Podobnych pytań ciśnie się na usta jeszcze wiele. Dlaczego z takim pośpiechem chce się wprowadzić tą reformę?.  Jest to pytanie zasadnicze. Nie ma praktycznie żadnych konsultacji społecznych, nie podaje się wyników badań opinii społecznej w tej sprawie , ale w ciągu zaledwie paru miesięcy ta reforma ma być wdrożona w życie.  O co tutaj chodzi?   Czy my walczyliśmy o taką demokrację?.
Sam właściwie nie mam wyrobionego jeszcze zdania, czy ta reforma jest konieczna i czy musi się odbywać akurat teraz.   Przecież możnaby zwiększyć najpierw udział istniejących gmin i województw  w podziale uzyskiwanych podatków / obecnie ok. 17% / i na tej podstawie zwiększyć uprawnieniai obowiązki Samorządów, a dopiero potem /np za 3 lata/ po uzyskaniu niezbędnych doświadczeń i po przeprowadzeniu referendum podjąć decyzję - co dalej.  Referendum uważam za konieczne przed podjęciem decyzji co do nowego podział Naszego Kraju. Szczególnie istotna jest  opinia społeczności lokalnych  co do chęci ich przynależenia do tego lub innego województwa.  Oczywiście najpierw należałoby podać kryteria /o których wyżej/ dotyczące podziału.
Uważam , że bardzo istotną sprawą jest również określenie przyszłej ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu.  I to określenie na długo przed wprowadzeniem reformy terytorialnej , a nie po niej.
Nie chciałbym w moim pierwszym tekście poruszać drażliwej sprawy lokalnych konfliktów.
Ale na pewno nie mogą być one rozwiązywane z pozycji takiej, że Premier lub Marszałek Sejmu,czy Senatu, czy też przedstawiciele innych Władz Państwowych będą mieli bezpośredni wpływ na podejmowane decyzje i to tylko dlatego, są osobiście zainteresowani.
Pragnąłbym również zwrócić uwagę na fakt, że mamy się jednoczyć z  Państwami Unii Europejskiej, a tam mamy przecież gotowe wzorce i określone kryteria, ale jakoś u nas o tym się nie mówi.
Z posiadanej przeze mnie wiedzy , nie ma obecnie w państwach UE porównywalnych do Polski  jak Hiszpania, Francja, Włochy, Niemcy  takiego podziału jaki chce się wprowadzić u nas.
Przede wszystkim o podziale tam decydują  względy geograficzne ,historyczne,kulturowe, demograficzne i nie są to twory, które powstały z czyjegoś widzimisie, czy takiej lub innej teorii, ale przeważnie są to Regiony ukształtowane w krótszym / kilkadziesiąt lat/ lu dłuższym okresie czasu.
Sądzę, że jak na pierwszy raz to i tak się rozpisałem , ale jeżeli ktoś chciałby poznać bardziej szczegółową moją opinię na powyższy temat to chętnie włączę się do dalszej dyskusji.



22.06.1998 komisja konkursowa w składzie:  Marcin Ledworowski Bank Pocztowy SA -przewodniczący komisji, Jacek Glugla - Gazeta Wyborcza, Krzysztof Jurek - ComputerlPlus - Logon i Piotr Koźmin - TopNet  ogłosiła wyniki konkursu.  Moja wypowiedź zdobyła pierwsze miejsce, a w sumie wyróżniono 13 wypowiedzi.  






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Jeżeli chcesz wyraź swoją opinię