środa, 7 października 2015

Posiedzenie rządu RP w Bydgoszczy.


W poniedziałek i wtorek Rząd RP był nawiedził Bydgoszcz na swoim przedwyborczym (kolejnym) wyjazdowym posiedzeniu.

Tym razem było inaczej niż w poprzednich miejscach.  Zbrakło konkretów, a konferencja prasowa będąca finałem wizyty zakończyła się po propagandowym wystąpieniu pani premier, gdyż jak była się pani premier wyraziła, na pytania lokalnych dziennikarzy nie będzie odpowiadać ponieważ nie chce konkurować z konferencją prasową dotyczącą polskiej reprezentacji w piłce nożnej, która odbywała się w tym samym czasie.

Naprawdę nie rozumiem i nie wiem o co chodzi?  Po co w ogóle to wyjazdowe posiedzenie rządu?  Po co ignoranckie i powierzchowne oceny lokalnej sytuacji w obliczu konfliktu o metropolię?  Po co PO to było? Po co pani Piotrowska kupuje pierniki w Toruniu i wozi je swojej przyjaciółce?

Pytań są setki, albo i tysiące.  Niestety nie dostaniemy na nie odpowiedzi.  

Cała ta wizyta była jakaś dziwna i jakby korelująca z nazwą mojego bloga, a to tym bardziej, że pani premier nawet nie zna faktu, iż nazwa Bydgoszcz ma rodzajnik żeński.  Jak to świadczy o pani premier, że nawet nie potrafi poprawnie odmieniać nazwy ósmego miasta Polski?  

Poniżej dwa moje komentarze, które zamieściłem na FB i pod artykułami w GW, dotyczące wypowiedzi do GW i radia PiK ministra Schetyny, który jak zwykle, nazwał trudne relacje bydgosko-toruńskie brakiem porozumienia między tymi miastami oraz artykuł z regionalnego portalu autorstwa Łukasza Religi:

I komentarz:

 Panie ministrze jak już to brak zrozumienia przez toruńskich megalomańskich i zaborczych polityków, a nie brak porozumienia. A poza tym proszę zwrócić uwagę jak to możliwe, że na skutek działania jednego senatora udało się stworzyć większość w senacie i przegłosować taki absurd. 

Nasuwa to prosty wniosek, iż w innych sprawach jest podobnie. Jak to się ma do prawdziwej demokracji o której koalicyjni politycy, a szczególnie ci z Torunia, ciągle i wszędzie mówią i piszą?

II komentarz:

Posłuchajcie jak oni nas traktują?  

Cytat fragmentu wypowiedzi ministra Schetyny dla radia PiK: 

 "jeżeli już mówimy o metropolii czy to w Bydgoszczy czy w Toruniu".

To pan minister nie wie, że Toruń nie spełnia żadnego z warunków bycia metropolią według kryteriów, które sam przegłosował? Ignorancja, lawiranctwo, pozoranctwo i inne takie. I tacy ludzie, i takie mechanizmy rządzą od 25 lat naszym krajem. To jak może być normalnie? Jak ma się nie zwiększać ilość emigrujących, a rosnąć szeregi biedaków?



Poniżej kopiuje artykuł z Portalu Kujawskiego:

a było zadać pytań premier z powodu piłkarzy

Nie można było zadać pytań premier z powodu piłkarzy

Napisane przez  Łukasz ReligaOpublikowano w Bydgoszczwtorek, 06 październik 2015 23:01
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Nie można było zadać pytań premier z powodu piłkarzy
Wyjazdowe posiedzenie Rady Ministrów za nami, dlatego możemy podjąć się jego podsumowania. Tak naprawdę nie załatwiło ono żadnego lokalnego problemu, nie pozwolono także dziennikarzom z regionu poruszyć interesujących społeczność lokalną tematów. Usłyszeliśmy tylko z ust premier Ewy Kopacz kolejne obietnice dotyczące dróg ekspresowych S-5 i S-10.

Byłbym nieuczciwy, gdybym stwierdził, że posiedzenie Rady Ministrów samo w sobie nie miało sensu, gdyż podjęto szereg spraw roboczych. Niepotrzebne były jednak ceregiele z organizacją logistyczną wyjazdu do Bydgoszczy, skoro naszych lokalnych problemów i tak nie poruszono.

Oczekiwać mogliśmy m.in. wyjaśnień na temat przyszłości obiecanego nam przed rokiem, osobiście przez premier Ewę Kopacz, Zarządu Dorzecza Wisły w Bydgoszczy, sprawy delegatury CBA, inwestycji kolejowych i drogi S-10. Owszem w kilkuletniej perspektywie zostanie ona wybudowana na odcinku Bydgoszcz – Toruń, ale pozostaje jeszcze ważny odcinek Bydgoszcz – Piła, na który poczekać mamy dużo dłużej.

Szansą na zadanie pytań dotyczących tych kwestii była konferencja prasowa premier Ewy Kopacz, po posiedzeniu rządu, w bibliotece UKW. Nie dopuszczono jednak do głosu lokalnych mediów, za to pytania zadawali tylko dziennikarze telewizyjni. Pytali oni o stosunek do jednej wypowiedzi Beaty Szydło z PiS, padło też pytanie, czy powstanie koalicja mająca nie dopuścić PiS do władzy. Bydgoscy dziennikarze słysząc te pytania mogli się nieco zdenerwować, bo w końcu posiedzenie rządu miało być dla Bydgoszczy. Inna kwestia przykład tych pytań pokazuje, że polityka na szczeblu krajowym jest pozbawiona jakiejkolwiek merytoryki.

Łącznie pytania zadały tylko trzy osoby ze stacji telewizyjnych. Dlaczego nie dopuszczono większej liczby dziennikarzy? Bo jak tłumaczyła premier zaczynała się konferencja prasowa piłkarskiej reprezentacji Polski i szefowa rządu chciała, aby dziennikarze mogli ją zobaczyć.

Jak dobrze, że nie oglądam telewizji? - pomyślałem sobie, gdyż płytki przekaz telewizyjny utrudnia kształtowanie horyzontów odbiorcy.


piątek, 2 października 2015

Istna ironia wojewódzko - polska

Prezes Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska pan Piotr Cyprys napisał poniższe słowa:


Senat przyjął poprawkę senatora Wyrowińskiego dotyczącą obniżenia kryterium dla obszaru funkcjonalnego metropolii tym samym zanegował dwa lata konsultacji ministerialnych, KPZK, unijne wytyczne. Jeżeli sejm nie odrzuci tej poprawki praktycznie cała ustawa straci znaczenie bo zamiast budowania silnych ośrodków miejskich będziemy mieć bylejakość. Rozmycie unijnego wsparcia na ośrodki nawet poniżej 200 tys. mieszkańców nie zapewni właściwego dynamizmu dla Polski. Lokomotywy bez wyraźnego wsparcia nie uciągną skutecznie gospodarki. Mamy ruch w stronę rozdrobnienia "feudalnego" w latach 70-tych gdy powstało kilkadziesiąt województw. następny krokiem powinno być rozdzielenie województwa na bydgoskie i .... Ciekawe jak głosowali senatorowie Kobiak i Rulewski.


Krótki komentarz autora bloga:

Panowie "bydgoscy" senatorowie Kobiak i Rulewski zrobili unik.  Nie podpadli swoim partyjnym mocodawcom z Torunia i sądzą zapewne, że nie podpadli bydgoszczanom.  Jedno i drugie jest nieprawdziwe.

Pan Wyrowiński (http://dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2012/01/metropolia-po-torunsku-czyli-nic-nowego.html ) potwierdził tylko to o czym mówił ponad 20 lat temu.

Jednak bulwersującym jest fakt, iż taki gość z Torunia (wicemarszałek senatu) potrafi mieć taki wpływ na cały senat, że oni głosują tak jak on pragnie.

Biorąc pod uwagę tylko ten fakt dotyczący jednego z kryterium bycia lub nie metropolią to byłoby można przejść nad tym do porządku dziennego.  Ot mało ważny problem, pomyśli większość Polaków, których on nie dotyczy.  Ale biorąc pod uwagę fakt jak można manipulować (partyjnie) senatorami RP to rzecz czyni się przerażająca bo ukazująca, że w każdej innej kwestii można postępować podobnie, a o czym to świadczy to niech pomyśli każdy z czytających ten tekst.

Ginący świat.



Bydgoszcz ulica Pomorska.


Zdjęcie wykonano w październiku 2014 roku. 

wtorek, 29 września 2015

Metropolia Bydgoska - 2

Tytułem uzupełnienia poprzedniego wpisu (Metropolia Bydgoska) pokazuję sondaż z, nomen omen telewizji bydgoskiej, gdzie  "obiektywnie" o metropolii, czy z Toruniem, czy bez Torunia, dyskutowało trzech zwolenników Torunia i tylko dwóch zwolenników Bydgoszczy (a Bydgoszcz jest dwa razy większa od Torunia).   Szczytem obiektywizmu regionalnej telewizji, która od 13 lat powinna się nazywać telewizją toruńską,  podległą toruńskiemu marszałkowi, jest ów fakt, proporcji uczestników dyskusji do wielkości miast.   Jest on  do niej odwrotnie proporcjonalny.   A wyniki sondy najlepiej ukazują absurdy toruńskich manipulacji.

I tutaj taki kwiatek:



Czarno na białym widać co sądzą widzowie o toruńskich manipulacjach.

Coś mi się zdaje, że organizatorzy sondy mogą mieć w najbliższej przyszłości spore kłopoty .




Poniżej link do tekstu autorstwa Mikołaja Głuszkowskiego.

To prawdziwy głos rozsądku, głos, który demaskuje hipokryzję, obłudę i kłamstwa toruńskiej strony w sprawie niby obowiązku i konieczności powstania tylko metropolii bydgosko - toruńskiej.

Mikołaj raz za razem punktuje torunian i wykazuje absurdy ich tłumaczeń i twierdzeń  oraz logicznie z kulturą i  spokojem, rozprawia się z toruńskimi argumentami.

Naprawdę warto przeczytać i przekazać dalej.


http://mikolajgluszkowski.blogspot.com/2015/09/torun-chce-do-metropolii.html

poniedziałek, 28 września 2015

Metropolia bydgoska.

Po odrzuceniu sejmowej poprawki toruńskiego posła Mężydły wiele zaczęło się dziać w regionalnej polityce. Wszyscy regionalni politycy organizują konferencje prasowe na których wydają apelują, wydają oświadczenia, publikują listy otwarte i inne takie.  Nie wiadomo czy się z tego śmiać, kpić, czy traktować poważnie.   Wszystkich przebija toruński poseł Antoni Mężydło, który po latach ogromnych sukcesów (to on blokował budowę S5) nie może się pogodzić z małą porażką.

Nie będę się silił na analizy, porównania, oskarżenia, ale jako głos rozsądku przytoczę to co przeczytałem jako głos w dyskusji pod jednym z artykułów zamieszczonych na portalu "bydgoszcz24.pl" bo on bardzo dobrze, pomimo swojej niezbyt czytelnej formy, oddaje "istotę ducha" tego co się obecnie na wyżej wspomnianym polu, wyprawia

Zamieszczam komentarz w oryginale, czyli kopiuj, wklej:

~Dobrze | Dzisiaj 22:26 | IP zapamiętane
ale jak już zauważono, parę lat za pózno.To służalcza postawa poprzedniego ,,prezia,, i ówczesnej politycznej,, przewodniczącej,,Dorotki dawała wiatr w zagle tym kombinatorom z Torunia.Niestety także następca Bruski CALA poprzednią kadencję zakiwał się - bo ,,centala PO ( dlaczego ? ) w Toruniu grała personaliami ( i etatami, a pieniądz dla zbyt wielu był ważniejszy niż lojalność i dobra służba tym, którzy ich POwybierali - dziś pewnie wiedzą że buli a może jeszcze pozostają głupkami ).Kolaboracja wielu osób powodowała wciąż podbijanie bębenka szowinizmu, obłudy, zachłanności, nawet przekraczania nie tylko dobrego obyczaju ale i stosowania swoistego,,bezprawia,,.Hasło - kto nam POdskoczy,doprowadziło ( przy użyciu,,wsiowych głupków,,)do decydowania prawie o wszystkim wg własnego wizimisię.Nie możecie jednak spać spokojnie, bo takie działania winny i myślę że będą z cała surowością rozliczone, bo tak nakazuje prawo i elementarna przyzwoitość i odpowiedzialność.Wypowiedzi rozhisteryzowanych ,,chłopców,, z Torunia, którym NARESZCIE ktoś zabrał zabawki ( albo znaczone karty, które się już zbyt mocno uświniły i wypadają z pazernych łapek ), jednoznacznie odsłoniły ich prawdziwe ( bardzo nieuczciwe i zakłamane ) oblicze.Zaś dzisiejsze ,,strachy,,pOSLA,,z Torunia w audycji lokalnej TV, to sprawa do zbadania przez prawników.Padały bez mała grożby o rozwalenie województwa lub trakie granie na subregiony - wszystko PO to by,,wyjść na swoje,,.Bydgoszcz, mimo obłudnych zapewnień o ,,lubieniu, szanowaniu,, itp. bzdur ma wg nich być POdległa im, bo inaczej sobie świata nie wyobrażają.Nie moją winą jest to, że miasteczko ok.200 tyś ( ale mniejsze od wielu innych choćby Gdyni czy Częstochowy) zachorowało na manię wielkości - w czym mocno im pomagał onegdaj KonDom.Nie posiadając swoich argumentów na metropolitalność ( o czym się od dawna, ale też w dziwaczny sposób kombinowało tracąc zbyt wiele lat ) podczepili się pod Bydgoszcz, która je ma od dawna ( jakichkolwiek układanek by nie stosować ), ale o zgrozo stawiając nam warunki.Teraz, kiedy pózno bo pózno, ale zwyciężyły konkrety ( a nie chciejstwo i kłamstwo ), ,,chłpcy z Torunia,,podnoszą bunt.A buntujcie się, tupcie nóżkami itp.POpatrzcie wreszcie w lustro i...zastanówcie się PO co Wam to było.Sami zbudowaliście o sobie opinię- najgorszą z najgorszych i nie dziwcie się z utraty wiarygodności i niechęci do Was.Ucho w przysłowiowym dzbanie się niestety urwało.I dobrze dla Bydgoszczy.Zaś Wam, jak już to wiele razy mówiłem - krzyż na drogę i bawcie się w swojej piaskownicy, ale nie naszym kosztem i za nasze ( tak mizernie,,łożone,, przez marszałczynę w ramach,,równoważności,,) pieniądze.Mimo, że maluch i duży fiat to samochody, ale jaka duża między nimi różnica.Tak samo między naszymi miastami jest ogromna różnica, którą nieustannie chcieliście widzieć na opak.Jak wiecie na czym polega ( ale mam wątpliwości ) współpraca to zwróćcie się o nią do nas.Jednak żadnego razem, i na całe już szczęście - na siłę NIGDY.Vivat metropolitalna Byd

czwartek, 24 września 2015

Polska w "budowie".


Tak wygląda obecnie pomost w Kręglu.  W czasach swojej świetności ten kolejowy ośrodek był pięknie zagospodarowanym miejscem, a obecnie wiele w tym miejscu wygląda jak ten pomost.

Tutaj, przecież jeszcze nie tak dawno, trenowały całe pokolenia bydgoskich kajakarzy i wioślarzy, a obecnie????

Pewnie właściciele czekają na kasę z UE, a przecież dary szerzą tylko nieróbstwo, złą wolę i chciwość.


Zdjęcie wykonano we wrześniu 2015 roku.

niedziela, 20 września 2015

Wrzesień 2015 rok - nad Bałtykiem - część 2

Urodziny na plaży w Mielnie.  Martini, tonik, lód i wspaniałe towarzystwo.  Czego chcieć więcej?


Widok z latarni morskiej w Gąskach.  Latarnia o wysokości ok. 50 m.

Śluza na kanale łączącym jezioro Jamno z Bałtykiem.

Polecam napis na ścianie. Sarbinowo.

Nie wiem jak się nazywa, ale syczy jak prawdziwa żmija i do tego doskonale pływa.

Prawdziwe bałtyckie wydmy.

Ten drogowskaz stoi w Łazach.  Przeszedłem od Łaz do Gąsek.

Jezioro Jamno.  Przez 9 dni mieszkałem na mierzei pomiędzy jeziorem Jamno, a Bałtykiem (średnia szerokość mierzei to ok. 300 m).
Polecam - piękne i urokliwe miejsce.

A mówią, że nie ma dzikich plaż.

Dzieło nieznanego artysty.

                                       Zdjęcia wykonano 17., 18., i 19. września roku 2015.

wtorek, 15 września 2015

15.09.2015 - kilka scenek z plaż nad Bałtykiem.

Sarbinowo - na pierwszym planie - na początku pobytu nad morzem, na drugim planie - jeszcze nie wiadomo, a na trzecim planie - na koniec pobytu nad morzem

Facet wjechał samochodem prawie do wody, a do tego przyjechał z dziesięcioma psami i to w niedzielny wieczór  - Unieście.

Nagrywają reklamówkę na plaży w Mielnie.

Drzewo rośnie prawie w powietrzu - na granicy Sarbinowa i Gąsek

Przy latarni morskiej w Gąskach.



                           Zdjęcia wykonano 14 i 15 września 2015 roku.

środa, 9 września 2015

Odrobina najnowszej historii Bydgoszczy - 56


To kolejne zdjęcie przedstawiające widok z okna naszego pierwszego samodzielnego mieszkania położonego na ulicy Czackiego (Szwederowo Południe) w Bydgoszczy.  Klucze do niego otrzymaliśmy w lutym 1980 roku.  Było to mieszkanie do tak zwanego samodzielnego wykończenia (dzisiaj moglibyśmy to jako tako porównać do stany developerskiego).

Niestety stan mieszkania był fatalny - nierówności, pęknięcia, nieszczelności, a na środku dużego pokoju pozostawiono metrowej wysokości pryzmę budowlanego gruzu.

Zresztą, aby się wiele nie rozpisywać to wystarczy popatrzeć na powyższe zdjęcie - w mieszkaniu wyglądało podobnie jak na zewnątrz budynku.

Jednak nawet te księżycowe widoki nie zakłócały nam ogromnej radości z posiadania własnego "M".


Zdjęcie wykonano w kwietniu 1980 roku z okna mieszkania.

                            Jeszcze jedno zdjęcie z tego samego miejsca.




To samo miejsce, ale zdjęcie wykonane z klatki schodowej.  Już od lat tam nie mieszkam i nie miałem dostępu do tego samego okna.

Zdjęcie wykonano we wrześniu 2014 roku.


Poprzedni post z tego cyklu

wtorek, 1 września 2015

35 lat Solidarności.

W związku z wczorajszą rocznicą przypomniał mi się fragment wiersza Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:

"Gdy wieje wiatr historii ludziom jak pięknym ptakom rosną skrzydła, natomiast trzęsą się portki pętakom"


W tych momentach uniesień, których trochę mieliśmy w naszej współczesnej historii, wydają się one prawdziwe, wydają się adekwatne, oddają nastój chwil i uświadamiają uniesienia naszego narodu, ALE, co dzieje się potem?

Potem pętaki zostają ministrami, prezesami i czort wie kim tam jeszcze na szczytach drabiny społecznej, zaś piękne ptaki spadają na ziemię z połamanymi skrzydłami.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Dzisiaj na Różopolu w Myślęcinku.


W ramach imprezy zatytułowanej "Pożegnanie lata", która odbyła się dzisiaj na polanie Różopole w bydgoskim Myślęcinku, zagrały trzy bydgoskie zespoły:

Na początku (około 15.00) tłumów nie było, ale pod wieczór zebrało się sporo widzów.


Hologram


Labai 


Vej   (Droga)


Na zakończenie imprezy wystąpiła Mela Koteluk, ale niestety wyczerpała mi się bateria w aparacie fotograficznym i nie mogłem zrobić zdjęcia.  A szkoda.

Moim zdaniem bardzo udane występy, a szczególnie podobał mi się pierwszy utwór grany przez grupę Vej, a także znakomity głos solistki zespołu Labai.

piątek, 21 sierpnia 2015

Wernisaż w Suchej.

Uznany bydgoski artysta plastyk pan Waldemar Malak zorganizował plener malarski dla artystów z północnych Niemiec.  Plener odbywał się w pięknych okolicach Borów Tucholskich.  Dzisiaj odbył się wernisaż poplenerowy.   Prace niemieckich artystów zawisły zarówno w świetnie odrestaurowanej chacie wiejskiej jak i na drzewach w okolicznym lesie oraz w sadzie, na polu, a nawet na wspaniałej samotnej sośnie.

Obrazy, nastroje, pogoda i całe otoczenie wprost cudowne.

Poniżej kilka zdjęć z tego wydarzenia.  Niestety zdjęcia robione aparatem z telefonu komórkowego dlatego przepraszam za nie najlepszą jakość, ale uważam, że warto uwiecznić to wydarzenie.












Więcej o tym miejscu i artyście poczytać można w poniższym blogu:


http://sucha129.blog.pl/


wtorek, 18 sierpnia 2015

Cytaty znane i nieznane - 27

Milczenie zadaje pytania, które niezręcznie jest wypowiedzieć.

Oraz takie, które nie przychodzą nawet człowiekowi do głowy.


Robin Hobb.



Poprzedni post z tego cyklu.

środa, 12 sierpnia 2015

Zalew Koronowski - Samociążek - po weekendzie.

Kawałek brzegu Zalewu Koronowskiego, a kilkanaście metrów obok widzimy to co poniżej.



Tak wygląda nabrzeże  Zalewu Koronowskiego w Samociążku po weekendowym wypoczynku Polaków nad wodą.   Byliśmy tam w czwartek 06.08.2015 i w obu prezentowanych miejscach był jeszcze porządek, a wczoraj (11.08.2015) zobaczyliśmy to co na powyższych zdjęciach.

I jak w takim sąsiedztwie odpoczywać nad wodą?

Jak nazwać takie postępowanie?   Przecież bałaganiarstwo, nieporządek to zbyt łagodne określenie dla tego chamstwa.  Jak tak można?  Kim trzeba być, aby tak postępować?  I dlaczego ludzie tak postępują?

A swoją drogą od czasu, gdy administrowaniem Zalewem Koronowskim zajął się urząd marszałkowski i zlecił to firmie zbliżonej do Radia Maryja to Zalew spotykają tylko same szkody, nieszczęścia, bałagan i samowole.

Najwyższa pora z tym skończyć.

wtorek, 11 sierpnia 2015

Malutka część bydgoskiej PRAWDY.

Z ogromną przyjemnością i wielkim zadowoleniem wysłuchałem rozmowy przeprowadzonej wczoraj w bydgoskim radiu PiK pomiędzy panią redaktor Magdą Jasińską, a obecnym radnym toruńskiego sejmiku (poprzednio senatorem RP i dyrektorem bydgoskiego CO) panem Zbigniewem Pawłowiczem.  Poniżej link do tej rozmowy:

http://www.radiopik.pl/21,682,zbigniew-pawlowicz


A także mój komentarz do tej rozmowy:


Brawo panie doktorze. Tak trzymać i nie zbaczać z kursu. Jak wszyscy dobrze zrozumiemy swoją rolę i miejsce to będzie to tym co najlepsze może nas spotkać, Wierzę, że za Pana kadencji w sejmie powstanie Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy o co od lat walczę i o czym dyskutuję często również z pracownikami CM, którzy nieoficjalnie zawsze mi przyznają rację, ale oficjalnie tego uczynić, ze zrozumiałych względów, nie mogą. Dodam tylko, że ten temat podrzuciłem osobiście panu Rafałowi Bruskiemu w bezpośredniej parogodzinnej rozmowie i to już ponad dwa lata temu. A pan prezydent nawet zażartował sobie, że czyni mnie pełnomocnikiem w sprawie utworzenia tej bydgoskiej uczelni.



Czyżby naprawdę szło nowe???

wtorek, 4 sierpnia 2015

Moje płyty winylowe - 6





To drugi Album Trubadurów pod tytułem "Ej , sobótka, sobótka", a wydany w 1969 roku .   Płytę kupiłem w Księgarni Muzycznej na ulicy Dworcowej w Bydgoszczy w styczniu 1970 roku.



Poprzedni post z tego cyklu.